My tu na finiszu za moment wchodzi p.Dariusz od schodów a tu taka niespodzianka. Dobrze czujny inwestor sprawdził sobie pstryczki i okazuje się, że nawet najlepszym zdarzają się błędy. Ominięto jeden punkt, który był na projekcie elektryki, który sam przygotowywałem. Całe szczęście wyszło to jeszcze na tym etapie przed położeniem schodów. A dokładnie zabrakło wyłącznika schodowego od oświetlenia schodów. Można było włączyć/wyłączyć na parterze, lecz nie było możliwości wyłączenia/włączenia na piętrze. 

Całe szczęście elektryk szybko naprawił gafę swojego pracownika. 

Zamiast ubywać to inwestor chodzi i łata dziury po poprawkach