Jutro mijają 3 miesiące jak mieszkamy sama nie wiem, kiedy to zleciało🙂 górna łazienka to raczej królestwo dzieciaków ze względu na wannę, my z mężem zdecydowanie preferujemy prysznic, szczególnie, że w bloku nam go brakowało😉

Strasznie się cieszę z doboru płytek (na podłodze nie widać brudu!) i kolorystyki – dzięki nim łazienka jest uniwersalna stonowana ciepła – po prostu „rodzinna” Okno super ja doświetla, rano jak świeci słońce jest przytulnie i miło szykować się do pracy 

Szuflady oczywiście cichy domyk i lakier. Super głębokie i bardzo wygodne – wszystkie szpargały schowane – przy codziennej porannej i wieczornej toalecie bardzo wygodne, mimo że mogłoby się wydawać inaczej. Dolne prawie puste, co mnie cieszy, bo życie przed nami😉  

Ogromne lustro – uwieeelbiam😉 z myciem nie ma problemu – jestem mała wskakuję na blat pomiędzy umywalkami i jazda😁

Wysoka zabudowa w lakierze fronty otwierane na klik – mega pojemne półki jestem super zadowolona

Sorki za bałagan ale chciałam pokazać ile sie w nich potrafi zmieścić. Góra jest jeszcze luźna a Jak Młody wyrośnie z pieluch to będzie jeszcze większy luz😉

Tak – znów świeca i znów obrazek jak w dolnej łazience. Półeczkę trzeba było jakoś zagospodarować jednoczenie dodając łazience klimatu

A jak mi się znudzi turkus i błękit…

Ze świecznikiem wiąże się krótka opowieść. Miał być miedziany – Noi kupiłam miedziany. Początkowo świeca miała być biała. Ale jakoś tak wyszło, że też jest w kolorze miedzi. Noi co? Wizualna porażka 

Za dużo miedzi w miedzi😂 MUSIAŁAM to zmienić…

Szybko poszło tanim kosztem – uzyskany efekt nareszcie jest zadowalający🙂 ta wersja zdecydowanie lepiej pasuje do oświetlenia. Czerń ramy obrazka, wieszaka na ręczniki i świecznika kontrastuje z jasnymi płytkami😍