Weekend zleciał na równaniu terenu działki, ręczne taczkowanie – łącznie 7 aut docelowej ziemi przywieziono. I tak po roztaczkowaniu przyszedł czas na grabieniu i walcowaniu i tak w kółko – jeszcze nie ogarnąłem całości. Do etapu taczkowania wynająłem dwóch panów, bo po jednym dniu chyba bym zszedł z tego świata, reszta na mojej głowie całego niwelowania.

A jeszcze wcześniej na etapie budowy jak pamiętam to 18 aut 30 tonowych przyjechało na działkę, czyli w sumie z tą docelową to dobre 750 ton,  aż ciężko uwierzyć.

Teraz wygląda jak takie dobre boisko piłkarskie 😉 dwie bramki murawa i orlik jak znalazł. 

Jest i mały ale jary walec

Niezbędnik w postaci taczki

No tak rośliny jedne z kolejnych już czekają na sadzenie 😉

I wisienka na torcie – donica póki co bez roślinek