300 sztuk imitacji cegły zagościło na naszej ścianie na klatce schodowej. Każda sztukę obrobiłam papierem ściernym, a następnie oczyściłam szczotką w celu pozbycia się pyłu. Niestety zabrakło jednej paczki – powstało dużo odpadów, ponieważ trafił się wąski pasek z lewej strony – maleńkie kawałki do dołożenia, a z prawej strony wychodziły połówki, czyli 1/2 płytki, co drugi rząd, niestety pozostała cześć płytki nie dała się już wykorzystać  (dwa górne rzędy pozostały do położenia) 

Początek zajął najwięcej czasu, ponieważ musiałam docinać cegły do schodów oraz obrobić otwory na 2 światełka – niby mało a jednak takie pierdoły zajmują najwięcej czasu ( w międzyczasie gotowałam zupę także ten…😂)

Poniżej efekt na dzień dzisiejszy

Dodam że „brudną robotę” robiliśmy na tarasie wiec razem z tatą „kursowaliśmy” po schodach na dwór góra-dół-gora-dół i tak na okrągło- dlatego tez było to czasochłonne 

Pozostało: 1. dokleić „górę” 2.uzupelnic akrylem szczeliny

Pomalować na szaro (kolor z salonu) kawałeczek ściany którego nie przykryła cegła

I uzupełnić małymi kawałkami cegły 6 rzędów – kosmetyka a jednak….🙄

Ale ogólnie jestem zadowolona, choć szczerze mówiąc roboty było sporo dla dwóch osób a to zaledwie niecałe 5metrów kwadratowych.Aha Noi zaimpregnować na koniec całą ścianę!